Treści dodawane przez nauczycieli będą dostępne po zalogowaniu ( klikamy na obrazek grupy, logujemy się i pojawi się spis dodanych artykułów ).

  • Fiołki
  • Lilie
  • Niezapominajki
  • Margaretki
  • Bratki
  • Słoneczniki
  • Maki
  • Róże

„RODZICE I ICH ZNACZENIE W ŻYCIU DZIECKA”.

Opublikowano: niedziela, 04, maj 2014

Rodzina jest podstawową komórką społeczną składającą się z rodziców i dzieci. Łączy ją więź formalna, wspólnota mieszkaniowa i materialna. Nie ma nic cenniejszego niż rodzina. Słowo „rodzina” zazwyczaj kojarzy się z ciepłą, przyjazną atmosferą. Życie w rodzinie powinno być oparte na zasadach gwarantujących ciepłą atmosferę miłości i przyjaźni. Jest to niezwykle ważne ponieważ olbrzymią rolę w kształtowaniu charakteru dziecka i jego wychowaniu odgrywają dom i rodzina. I nie bez znaczenia jest, jaka to rodzina. A więc jakie powinno być ognisko rodzinne? Ognisko rodzinne powinno być wszystkim jakby niebem na ziemi, miejscem gdzie zamiast tłumić pielęgnuje się szlachetne uczucie. Nasze szczęście zależy od pielęgnowania miłości, sympatii i szczerej uprzejmości w wzajemnych stosunkach. Dom powinien być przede wszystkim ciepły, wypełniony miłością i życzliwością między domownikami, pełen zgody i spokoju. To właśnie rodzina jest źródłem pierwszych więzi emocjonalnych dziecka z rodzicami oraz z rodzeństwem, jest początkiem jego kontaktów międzyludzkich. Łączy ona swoich domowników poprzez wspólne tradycje, normy, obyczaje, wartości i odpowiedzialności za siebie i za wspólny rodzinny dom. Obcując z rodzicami i rodzeństwem dziecko nawiązuje trwałe kontakty emocjonalne i uczy się pewnych zachowań społecznych. Mimo różnych trudności rodzina jest nie do zastąpienia. Rodzice niezależnie od tego czy chcą, czy nie są pierwszymi nauczycielami i wychowawcami swojego dziecka. A przedszkole, szkoła i inne placówki pedagogiczne wspomagają działania rodziny w rozwoju dziecka. Wychowanie dzieci to ciężka, męcząca, wyczerpująca i zarazem odpowiedzialna praca. Praca ta trwa non-stop 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, nie ma tu urlopów, zwolnień lekarskich i w dodatku nie otrzymujemy za nią pieniędzy. Pamiętajmy, że Wojciech Eichelberger mówi: „Bycie rodzicem to najważniejszy, najbardziej odpowiedzialny zawód świata”. Rodzice dostają honorarium za swoją pracę, ale w innej walucie. O tym czy nasza praca nie poszła na marne, powiedzą nam dopiero iskierki radości w oczach naszych wnuków i ich roześmiane buzie. Wdzięczność przyjdzie do nas w końcu, ale z najmniej spodziewanej strony. Wychowując dziecko inwestujemy wysiłek nie tylko fizyczny, ale również emocjonalny. Może dlatego od czasu do czasu dopada nas pokusa – by wymagać czegoś od dziecka w zamian. Oczekujemy wdzięczności za nasze nieprzespane noce, za lęki, rozterki, poświęcenie, zmęczenie i stres. Za miłość, za troskę, za czułość i za zrozumienie. Chcemy by nasza ciężka praca była doceniona, prosimy „pocałuj”, „podziękuj”. Trudno nam pojąć, że dzieci dorastają i nie oglądając się za siebie – ruszają w świat. W swoje przyjaźnie, miłości, pasje i namiętności. Biorą plecak, który im latami pakowaliśmy na tę drogę, zarzucają go na plecy i ruszają wyposażone w pogodę ducha i siłę charakteru, a rodzice mogą obserwować jak sobie radzą w życiu. „DEKALOG RODZICA”: „ 1. Nie upokarzaj! - Dziecko tak, jak ty ma silne poczucie własnej godności. Nie upokarzaj go, w niczym to nie pomoże :„Głupia jak but!”; „Ślepy jesteś?”. 2. Selekcja metod! - Staraj się nie stosować takich metod, wobec jakich sam w dzieciństwie czułeś opór i się buntowałeś. Zobacz czy dziecko reaguje podobnie, jak ty kiedyś reagowałeś. Porozmawiaj. 3. Niech dziecko wybiera! - Pozwalaj dziecku dokonywać wyborów najczęściej jak to możliwe, to nauczy je podejmować decyzje, zachowa przed niezdecydowaniem: „Co wolisz?”; „Co teraz?”; „Co ubierzesz?”. 4. Przeproś! - Jeżeli zachowywałeś się wobec dziecka niewłaściwie przeproś go i wytłumacz się. Nie bój się utraty autorytetu, dziecko i tak wie, kiedy popełniasz błędy: „Przepraszam. Posłuchaj, wiem że źle zrobiłem, nie umiem w tej chwili tego naprawić, ale może mogę inaczej ci to wynagrodzić?” 5. Nie mów źle! - Nigdy nie mów źle o dziecku, szczególnie w obecności innych osób, nawet gdy jest to powszechnie znaną prawdą: np. „siusia do łóżeczka”. 6. Nie góruj! - Jeżeli wydajesz polecenia dziecku, staraj się nie stać nad nim i mówić z góry swego autorytetu: „Masz to i tamto zrobić natychmiast ponieważ ja tak mówię!” 7. Bywaj adwokatem! - Nie musisz być za wszelką cenę konsekwentny, nie musisz być w zgodzie z innymi dorosłymi- przeciwko dziecku, jeżeli wiesz, że ktoś nie miał racji. Pamiętaj jednak, że gdy zawini – powinno poczuć skruchę: „Może i źle postąpił, ale przecież się starał, lepiej jest najpierw zapytać go, czy czuje się winny?” 8. Postaw się na jego miejscu! - Gdy nie wiesz jak postąpić, pomyśl, jak ty byś się poczuł będąc dzieckiem. Może zbił kolegę, ponieważ próbuje zwrócić na siebie twoją uwagę? 9. Pamiętaj, że jest najważniejsze! - Gdy dziecko przychodzi z czymś do ciebie, odłóż wszystkie pilne sprawy i pamiętaj, że ono jest ważniejsze. „Nie teraz, później, za chwilę!”. 10. Dawaj przykład! - Nie wymagaj niczego czego sam nie robisz. Dziecko uczy się przez przykład i porównywanie. Wiedząc to, pamiętaj czego zamierzasz je nauczyć. Zawsze można powiedzieć: „Zobacz jak ja to robię” (fragment z „Polki.pl” - autor: Edyta Bijak ) Pamiętajmy, że to co damy swoim dzieciom – zarówno to, co dobre, jak i to co jest balastem- one przekażą swoim dzieciom. I tak trwa sztafeta pokoleń , w której zawsze to rodzice inwestują w swoje dzieci, a nie odwrotnie. Jak pisał Kahil Gi-bran w swoim Proroku: „ Twoje dzieci nie są twoimi dziećmi, one są synami i córkami życia, które samo siebie pragnie. Przychodzą przez ciebie, ale nie przychodzą od ciebie i chociaż są z tobą, do ciebie nie należą. Możesz im dać swoją miłość, ale nie możesz im dać swoich myśli. Możesz im zapewnić dom dla ich ciał, ale nie możesz zapewnić im domu dla ich dusz, ponieważ ich dusze przebywają w domu, który należy do przyszłości, której ty nie jesteś w stanie odwiedzić, nawet w swoich snach. Możesz starać się być taki jak one, ale nie staraj się ich uczynić takimi jak ty, ponieważ życie nigdy się nie cofa ani nie zajmuje tym, co było wczoraj.” Należy mieć świadomość, że nasze modele świata tworzą się w dzieciństwie. Przesiąkamy atmosferą naszego rodzinnego domu, tym, co wydarza się między rodzicami oraz między rodzicami a nami. Nieświadomie obraz tego co rzeczywiste, dopasowujemy do tego wzoru wyniesionego z rodzinnego ogniska. Najgorsze, co może spotkać dziecko ze strony rodziców, to obojętność, która jest gorsza nawet niż agresja, bo ta przynajmniej wyraża jakieś uczucia. Obojętność poraża i unicestwia. Niezmiernie ważne jest pozwolić dziecku kochać, czyli pozwolić mu być blisko, ale także być takim rodzicem, którego ono może bezpiecznie kochać. Nie wolno też ograniczać wolności dziecka w wyrażaniu miłości. Również sposób wykonywania przez rodziców prozaicznych codziennych czynności jest niezmiernie ważny dla osiągnięcia poczucia bezpieczeństwa i wewnętrznej harmonii. Należy mieć świadomość, że dziecko reaguje również na to, czego się nie mówi, natomiast wyraża swoim ciałem lub postawą. To, co nie zostało nigdy powiedziane albo, co powiedziano myśląc, że dziecko nie słyszy, może wywierać na nie wpływ do końca życia. Dlatego zawsze należy uważać na to, co robimy i mówimy w obecności dziecka. „Nasze dzieci na nas patrzą, kiedy mówimy o wodzie, a pijemy wino. Nasze dzieci na nas patrzą, kiedy mówimy, że wielbimy pokój, a potem się o bzdurę kłócimy z sąsiadem. Nasze dzieci na nas patrzą, kiedy mówimy o ochronie środowiska, a potem rzucamy na ziemię papierosa. Nasze dzieci na nas patrzą, kiedy w niedzielę idziemy do kościoła, a wracając kłócimy się o jakiś drobiazg….” (fragment z książki „Mali dzisiaj, dorośli jutro” P. Pellegrino) Należy także starać się tak kierować dzieckiem, aby rozumiało nasze intencje, aby uczyło się patrzeć na świat oczami dorosłych. Wtedy świat dziecka i rodziców będzie stale się przybliżał. Kochani Rodzice dbajcie jednak przy tym o społeczne kontakty dziecka z rówieśnikami. Brak równowagi w tych kontaktach może spowodować, że dziecko będzie dobrze komunikowało się z dorosłymi, a nie będzie potrafiło nawiązać kontaktów z kolegami. Należy rozmawiać z dzieckiem. Dorośli powinni starać się zrozumieć ciekawość dzieci i zadbać o jej zaspokojenie w wielu możliwych dziedzinach. Dzięki rozmowie podczas spaceru, zabawy, wspólnej pracy domowej można poznać lepiej jego obawy i potrzeby. Doceniając sukcesy dziecka, nawet te najdrobniejsze, omawiając przyczyny niepowodzeń i wypracowując sposoby zapobiegania im, sprawiamy, iż dziecko nabierze pewności siebie i nie będzie się bało popełniania błędów. Nie należy żałować dziecku pochwał za każdą dobrze wykonaną pracę. Pochwały nie tylko sprawiają dzieciom radość, ale są także zachętą do większego wysiłku. Pomoc nigdy nie powinna sprowadzać się do robienia za dziecko, ale zawsze z dzieckiem. Przyzwyczajenie dziecka do wyręczania go sprawi, że straci ono wiarę w siebie, obniży motywację do pracy i będzie myślało, w jaki sposób osiągnąć jak najlepszą ocenę jak najmniejszym kosztem. Duża pomoc ze strony rodziców sprawia, że dziecko nabiera podobnych oczekiwań wobec innych. Uważa, że wszyscy powinni mu pomagać, a samo nie poczuwa się do żadnych bezinteresownych zachowań. Sprzyja to kształtowaniu postaw egoistycznych. Jak wykazują badania, sukces dziecka w przedszkolu, a także w szkole, zwłaszcza w początkowym okresie nauki, w bardzo dużym stopniu zależy od rodziców. To Wy możecie wychować dobrego ucznia. Potrzebne jest do tego mądre kierowanie dzieckiem i własny przykład. Nie stawiajmy się w roli ani rodziców dobrych, ani złych, ani tolerancyjnych, ani autorytatywnych. Zacznijmy myśleć o sobie jako o istotach ludzkich z wielkimi możliwościami tworzenia i wprowadzania zmian. Współżycie i współpraca z dziećmi to proces długi i wyczerpujący. Wymagający serca, inteligencji i wytrwałości. Jeżeli nie udaje nam się żyć zgodnie z własnymi oczekiwaniami – a nie zawsze się udaje – bądźmy dla siebie takimi, jakimi jesteśmy dla naszych dzieci. Jeżeli nasze dzieci zasługują na tysiąc i jedną szansę, to dajmy sobie tysiąc szans – i jeszcze dwie. „Mądrze wychowywać to otwierać dziecko na dobro, uczulać je na potrzeby innych, uwrażliwiać na cierpienie i krzywdę, nauczyć je kochać i dawać siebie innym”. PAMIĘTAJMY: „Błogosławione dziecko, które zaczynając życie, spotyka uśmiech. Błogosławione dziecko, które znaczy więcej niż pielucha. Błogosławione dziecko, które jest otoczone miłością, co nie rozpieszcza. Błogosławione dziecko, które widzi więcej przykładów niż napomnień. Błogosławione dziecko, które nie zostało zdemoralizowane poprzez łatwość. Błogosławione dziecko, które nie musi asystować swoim rodzicom, ale może się bawić. Błogosławione dziecko, które nie musi czytać mając 3 lata, tańczyć mając 4 i grać Kidy ma 5… Błogosławione dziecko, które słyszy szept: „Mój najukochańszy, powierzyłam Cię dobremu Bogu””. (fragment z książki: „Mali dzisiaj, dorośli jutro”) Przygotowała: M. Galińska

Odsłony: 5856